Odchudzanie owocami

Powszechne jest stwierdzenie, że kiedy chcemy się odchudzić, trzeba jeść zdrowo, lecz pamiętać o tym, że słodycze zawierające kaloryczny i tuczący nas cukier, to nie tylko czekolada i ciastka, ale również owoce. Oczywiście racją jest, że lepiej zjeść kostkę chudego twarożku niż przykładowo kilka bananów, które wyglądają z pozoru dość niewinnie – jeden, mały owoc pełen witamin, a tak na dobrą sprawę bomba kaloryczna dla naszego organizmu i wagi ciała. Niemniej jednak nie oznacza to wcale, że chcąc zrzucić, co nieco musimy od razu rezygnować z wszelkich owoców. W końcu są one podstawą zdrowej, rozsądnej oraz zbilansowanej diety każdego dbającego o siebie człowieka. Poniżej przedstawimy krótką charakterystykę kilku podstawowych owoców, jakie warto zajadać śmiało, kiedy zdecydujemy się na likwidację nieestetycznej oponki na naszym brzuchu.

Wiele owoców pobudza organizm do spalania tłuszczu, przyspiesza perystaltykę jelit, działa oczyszczająco i odżywiająco, a także znacząco poprawia regularność wypróżnień, czyli tym samym reguluje właściwą przemianę materii. Nasz organizm może być w ten sposób oczyszczony z wszelkich zalegających w nim toksyn. Lepsze jest również nasze trawienie. Pytanie tylko – które z tak szerokiego wachlarzu przeróżnych owoców warto wybierać, zwracając uwagę na wyżej wspomniane właściwości? Po pierwsze, musimy uzmysłowić sobie, w czym tkwi nasz problem z wagą. Niekiedy wcale nie chodzi o nadwagę i chorobową otyłość – jemy dość niewiele, ale tyjemy, bądź cała gromadząca się w naszym ciele tkanka tłuszczowa odkłada nam się ściśle w wybranych partiach ciała takich jak biodra, pośladki, uda czy najczęściej brzuch. Mając figurę o kształcie standardowego jabłka czy gruszki, warto się najpierw kompleksowo przebadać. Po co? A mianowicie po to, aby wykluczyć ewentualne problemy zdrowotne, których wydęty brzuch może być pierwszym objawem. Fachowo to wydęcie nazywa się otyłością brzuszną. Schorzenie to jest dość nieestetyczne, bowiem wygląda się, jakby było się dość grubym, a jednak nie chodzi wcale o to, że sporo się zajadamy, co o niewłaściwą i słabą przemianę materii w naszym organizmie. Jest to bardzo często także pierwszy krok do poważnych chorób takich jak przykładowo nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu 2, choroby serca oraz miażdżyca. U osób z wydętym brzuchem prędzej również o rozwój nowotworów – jelita grubego czy macicy, niewydolności oddechowej oraz zawału serca bądź zwyrodnienia stawów. Niezależnie jednak od tego, czy w grę wchodzą czynniki chorobowe czy też nasze własne zaniedbanie sylwetki, zawsze warto wzbogacić swoją codzienną dietę o kilka ważnych owoców, niestety w Polsce często niewybieranych.

Opuncja figowa

Jest ona polecana ze względu na swą małą kaloryczność. Jej działanie polega w głównej mierzej na hamowaniu uczucia głodu, a co za tym idzie redukcję wchłanianego tłuszczu. Poza tym ten owoc wpływa dobrze na procesy trawienne zachodzące w naszym żołądku oraz wątrobie. Wykazuje działanie odtruwające. Jest to owoc niezwykle popularny zwłaszcza na terenie Meksyku, bowiem to tam znajdują się na chwile obecną największe jej uprawy. Dopuszczalne jest jedzenie opuncji figowej zarówno w postaci surowej, jak także w rozmaitych przetworach czy sokach. Jest polecana u ludzi cierpiących na różnorodne dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Ponadto znacząco obniża poziom glukozy we krwi, leczy rany, odkaża je. Jest dobrym składnikiem herbatek, w tym warto dodać, że popularnych dziś herbatek odchudzających.

Grejpfrut

Ten owoc jest na już z pewnością dużo bardziej znany niż wyżej scharakteryzowana opuncja figowa. Jego głównym walorem okazuje się niski indeks glikemiczny, który polega na tym, że cukier po spożyciu grejpfruta jest po prostu uwalniany stopniowo, a nie od razu. Wtedy nie atakują nas napady głodu. Możemy zatem kontrolować to, co spożywamy i w jakich ilościach. Nie potrzebujemy też ciągłego podjadania. Zaleta grejpfruta okazuje się również to, iż owoc ten pozwala na uregulowanie gospodarki węglowodanowej oraz tłuszczowej. Jest to świetny odtruwacz, pomagający wyeliminować z naszego organizmu wszelkie toksyny. Ponadto poprawia pracę naszych jelit, a wszystko to dlatego, iż zawiera w sobie spore ilości pektyn. Dzięki regularnemu spożywaniu tego cytrusa nie mamy kłopotów z wypróżnianiem się, możemy czuć się lekko, a nie ociężale. Szybciej spala nasz organizm tłuszcz i usprawniona zostaje przemiana materii.

Papaja

Co do tego owocu, to śmiało można stwierdzić, że mimo iż egzotyczny wraz z biegiem czasu przypada do gustu coraz to szerszemu gronu Polaków. Można go bowiem znaleźć w rozmaitych supermarketach a nawet większych zieleniakach. Jest smaczny, a przy tym wykazuje spore działanie odchudzające. Wszystko to za sprawą zawartej w papai substancji zwanej papainą – stąd tez charakterystyczne nazwanie tego owocu. Jeżeli więc mowa o tym, że przyspiesza przemianę materii, to nie można nie wspomnieć także o fakcie, iż oczyszcza nasz organizm z toksyn. Działa kojąco na układ pokarmowy, zatem zalecane jest jej spożywanie dość często przez osoby cierpiące na problemy natury gastrycznej takie jak wzdęcia, wydęty brzuch, nadmierne gazy. Pomaga także przy zaparciach oraz nadkwasocie.

Ananas

Ten owoc jest bardzo bogaty w cenny dla organizmu enzym, to jest bromelinę. Jest to enzym rozkładający białko. Jeżeli więc rozkłada białko, to tym samym usprawnia procesy trawienne. Na pewno znacząco je przyspiesza i poprawia naszą przemianę materii. Działa oczyszczająco tak samo jak wszystkie trzy wyżej wspomniane owoce. Jest doskonały przy rozmaitych dolegliwościach żołądkowych, nie podrażnia ani żołądka ani wątroby. Pozwala na walkę z cellulitem i łagodzi wszelkie stany zapalne. Ponadto jest dobrym rozwiązaniem dla tych osób, które zmagają się z nieregularnością wypróżnień. Dzięki ananasowi, a w zasadzie zawartemu w nim błonnikowi, praca naszych jelit jest bardzo dobrze uregulowana. Poza tym, musimy też wspomnieć o fakcie, iż ananasy maja zdecydowanie mniej kalorii niż wszelkie inne owoce. Pamiętajmy jednak, że jest zasadnicza różnica we właściwościach, wartościach i kaloriach pomiędzy owocem świeżym, a w puszce.

Przy jedzeniu wyżej wspomnianych owoców z myślą o odchudzaniu, warto wziąć pod uwagę jeszcze kilka innych składników, które w walce z nadmiernymi kilogramami na naszym ciele zdecydowanie mogą nam pomóc. Przykładem takich drogocennych w tej materii substancji okazuje się między innymi błonnik. Jest to włókno, które może znaleźć bez większych problemów zwłaszcza w każdych produktach pochodzenia roślinnego. Błonnik jest zalecany do spożywania ludziom odchudzającym się, ponieważ wchłania wodę a następnie pęcznieje w naszym żołądku. Co to daje? Otóż dzięki temu możemy przez dużo dłuższy czas czuć się syci. Niestety jednak błonnik nie dostarczy nam kalorii, co przy odchudzaniu może i jest zaletą, ale ogólnie nie ma żadnych wartości pozytywnie wpływających na nasz organizm. Nie mamy skąd czerpać energię i siłę do pracy. Co więcej, błonnik nie dopuszcza do odkładania się tłuszczu w naszym organizmie. Jest to skuteczny środek na usunięcie z organizmu rozmaitych toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Poza błonnikiem w czystej postaci, którego ziarenka mogą być wrzucane do dań, zup bądź rozpuszczane, jako papka do picia na mleku bądź wodzie, błonnik występuje także w artykułach pełnoziarnistych, w warzywach, owocach oraz otrębach. Chcąc trochę schudnąć, warto też pamiętać o dostarczaniu organizmowi wapnia. W ten sposób stworzy się w naszym organizmie specjalna bariera ochronna, która nie dopuści do tycia. Jest to przyspieszacz spalania tłuszczu. Także zmniejsza apetyt, a co za tym idzie działa oczyszczająco, pozwalając usunąć z naszego organizmu wszelkie zatruwające go toksyny. Najlepiej spożywać wapń w przetworach nabiałowych czy też w czystym mleku. Podobnie skuteczne w walce z kilogramami jest działanie kwasów omega 3, które jak dowodzą to naukowcy, pozwalają na zmniejszenie uczucia łaknienia. W ten sposób nie odczuwamy głodu, tak samo, jak gdy sięgniemy po błonnik. Ponadto kwasy te w dużym stopniu poprawiają procesy metaboliczne. Najlepiej jest spożywać je nie tyle w kapsułkach aptecznych, co zwłaszcza w tłustych rybach oraz siemieniu lnianym, oleju rzepakowym i owocach morza. Na regulację apetytu a w zasadzie zlikwidowanie uczucia wilczego głodu, posłużyć nam może również chrom, który reguluje poziom cukru we krwi. Tym samym, maleje nasza ochota na podjadanie. Poskromiony zostaje apetyt, łaknienie, zwłaszcza na słodycze jest dużo mniejszy. Tym samym mniejsze odkładanie się tłuszczów w naszym organizmie. Chrom można kupić w tabletkach, ale zalecany jest oczywiści w formie znacznie bardziej przyswajalnej, a zatem w orzechach, ziarnach rozmaitych zbóż, drożdżach czy kiełkach pszenicy.